Sąd Najwyższy uwzględnił podnoszone przeze mnie w kasacji zarzuty w sprawie zarzucanej Klientowi czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. W konsekwencji, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach Wydziału VI Karnego Odwoławczego oraz przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy uwzględnił moją argumentację, która sprowadzała się do tego, że Sąd odwoławczy nie dokonał wszechstronnej i rzetelnej kontroli instancyjnej, to jest nie rozważył w sposób należyty podniesionego w apelacji zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia Sądu I instancji, który miał wpływ na treść tego orzeczenia. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, który został podniesiony w apelacji dotyczył błędnego uznania, że Klient dopuścił się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego poprzez użycie samochodu osobowego. Problem w tym, że sposób zachowania oskarżonego i sposób wykorzystania samochodu, w tym niska prędkość pojazdu oraz ustawienie funkcjonariusza Policji poza torem jazdy samochodu, bowiem oskarżony przemieszczał się w przeciwną stronę, wskazywały, że nie doszło do powstania realnego zagrożenia o równowartości odpowiadającej użyciu broni palnej lub noża, o którym to znamieniu mowa w przypisanym Klientowi art. 223 § 1 k.k.
Zgodnie z art. 223 § 1 k.k. Klientowi groziła kara pozbawienia wolności od roku do lat 10, natomiast wyrokiem Sądu I instancji, utrzymanym wyrokiem Sądu odwoławczego, wymierzono mu karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę pozostałe zarzuty wymierzono mu karę łączną 4 lat pozbawienia wolności. W następstwie rozpoznania mojej kasacji Klient, który posiadał status osoby pozbawionej wolności, wyszedł z zakładu karnego.
Potrzebujesz pomocy w sprawie karnej? Skontaktuj się ze mną już dziś!